Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trip. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 października 2025

Słoneczna Andaluzja - Malaga

Na przełomie kwietnia i maja wybraliśmy się w podróż do Hiszpanii, a dokładniej do słonecznej Andaluzji. Tym razem celem była Malaga, skąd ruszyliśmy dalej do Kordoby, następnie do Granady, by na koniec wrócić ponownie do Malagi, skąd mieliśmy lot powrotny do Polski.

Malaga to jedno z najbardziej urokliwych miast, jakie odwiedziliśmy — pełne słońca, kolorów i życia. Można tu godzinami spacerować po wąskich uliczkach, zaglądać do niewielkich kościółków, odpoczywać w parkach i ogrodach, a wieczorem przysiąść w jednej z licznych restauracji w porcie. Nad miastem górują ruiny zamku, z którego rozciąga się przepiękny widok na całą zatokę.


Choć w sezonie turystów nie brakuje, Malaga ma w sobie coś wyjątkowego — spokój i ciepło, które sprawiają, że chciałoby się tam wrócić.

Poniżej kilka zdjęć z tego pięknego miasta. 🌅


























niedziela, 2 lutego 2025

Jesień w Tokio

Rozpoczął się luty 2025r. (ale ten czas leci) a ja dopiero znalazłam chwilę i dzielę się swoją jesienną wyprawą do Tokio. 

Na przełomie października i listopada 2024 r. byliśmy z mężem w Tokio. To był 3 tygodniowy pobyt w moim ukochanym mieście. No i przyznaje, że nic się moje uczucia do Tokio nie zmieniły, ale nie chce tam więcej lecieć w okresie kiedy nic nie kwitnie, niebo bywa często zachmurzone, dni są krótkie a wiele miejsc, które chciałam odwiedzić szybko zamykano. W związku z powyższym kolejnym razem polecimy tam wiosną... może kwiecień, może maj... nie planuję aż tak dokładnie, bo często plany sypią się z różnych powodów. 

Ot choćby moje plany co do zwiedzania Andaluzji w maju 2024 r., tak się cieszyłam, wybrałam hotele, zarezerwowaliśmy je, potem auto zarezerwowaliśmy, kupiliśmy bilety lotnicze w tanich liniach (powiedzmy, ze tanich) i 2 tygodnie przez wylotem Wiz zair zmienił nam lot i niestety nie daliśmy rady polecieć w podanym terminie, nie mogłam zmienić terminu urlopu w pracy, wiec podziękowaliśmy przewoźnikowi i wybraliśmy jedną z podanych opcji tj. zwrotu pieniędzy za lot. No i... sobie poczekaliśmy do listopada! Zagroziliśmy, że oddamy sprawę do prawnika (tak właśnie mieliśmy zrobić) i od razu otrzymaliśmy kasę za bilety.  W tym roku zaplanowałam urlop w pracy dzieląc go drobiazgowo, w marcu lecimy do Turcji na tydzień, w kwietniu planujemy Andaluzję znowu... i ciekawa jestem czy uda się zobaczyć to o czym marzę :) 

 Wracając do Tokio, jest piękne, czyste, zaskakujące, zmienia się bez przerwy, niestety odniosłam wrażenie, że zleciał się tam cały świat, takie były tłumy i to wszędzie: w metrze, w świątyniach, restauracjach, barach, w centrum miasta głownie, wszyscy wpadli na podobny pomysł jak ja, żeby zwiedzić Tokio jesienią...


                                    I wrzucam zdjęcia, najpierw Mt. Fuji - widok z wyspy Enoshima









 Odwiedziliśmy wszystkie znane nam miejsca: Kamakurę, Kawagoe, Odaibę, Yokohamę, Enoshimę, wiele dzielnic Tokio. Spotkaliśmy się z synową (syn jeszcze w Polsce mieszka czeka na wizę), przyjaciółmi Polakami i Japończykami, byliśmy w prawie wszystkich miejscach, które chciałam ponownie zobaczyć. Ale jeszcze trochę zostało więc... planować trzeba kolejną podróż, może za rok?

Przyznaję, że zobaczyłam i trochę się rozczarowałam, bo zaszły w niektórych miejscach takie zmiany, które spowodowały, że gubiłam się. Tokio jest ogromnym miastem ale dobrze skomunikowanym i łatwo wszędzie dotrzeć. Niestety jadąc w znane miejsce w ciemno, bez sprawdzenia, po prostu się zgubiłam... w centrum Shibuya... wielki plac budowy w centrum miasta, zamknięte zagrodzone przejścia, niesamowite tłumy spowodowały, że nie mogłam dojść na omówione z koleżankami Japonkami miejsce... oczywiście trzymałam w ręku iPhone i miałam otwartą mapę w google, która pokazywała mi drogę, która była zagrodzona! Kręciłam się w kółko, w końcu koleżanki mnie znalazły... no ale taka mała przygoda tylko dala mi do myślenia, że trzeba koniecznie wpaść do Tokio raz jeszcze i dobrze przedreptać i rozpoznać Shibuya...może uda się dostać bilety na ten najwyższy budynek w Shibuya Sky? 

                           Na zdjęciu moja stara dzielnica Meguro i rzeczka a właściwie kanał Meguro

                                                                Widok z hotelu w okolicy Oimachi St. na miasto 



                                       A tutaj poniżej cmentarz niedaleko wieży Tokyo Tower


 
 
 
Widok z Tokyo Tower na miasto 



 
                                                                            Tokyo Tower


 
Rejs Sumidą na wyspę Odaiba
 

 Tu widok na Skytree
                                            


                                                      Wieczór i zachód słońca na Odaibie






 
Moja spokojna ulubiona dzielnica spacerowa w centrum Tokio a jednak z boku, małe domki, ogródki, i mnóstwo zieleni 





piątek, 5 lipca 2024

Turcja all inclusive

Do Turcji pierwszy raz polecieliśmy w ub.roku w październiku. Potem drugi raz na przełomie listopada i grudnia, a potem w marcu i maju 2024r. Tak, Turcja pozwala odpocząć, bo cieplej zimą jak w Polsce, bo kwitną kwiaty, bo w hotelach all inclusive, które wybieramy można się zrelaksować. Baseny, pyszne jedzenie, wycieczki po okolicy, ciekawe zakupy, ludzie raczej mili, spokojni. Każdy nasz wyjazd trwał tylko 6/7 dni dni, ładowaliśmy akumulatory i wracaliśmy do domu.  

Poza Stambułem zwiedziliśmy Antalyę a w zasadzie jej najstraszą część, Stare Miasto  - Kaleici. Starówka odgrodzona jest od miasta zabytkowymi murami obronnymi. Od kilku lat na terenie starego miasta jest zakaz poruszania się samochodów więc spokojnym krokiem można przemierzać ją pieszo. Jedną z największych atrakcji na Kaleici są  pięknie zachowane domy osmańskie z XVII i XIX wieku które często pełnią funkcje hoteli. Jedna z największych atrakcji Antalyi jest otwierająca starówkę  Brama Hadriana. To rzymski łuk triumfalny który praktycznie w nienaruszonym stanie stoi tu od ponad 200 tysięcy lat. Budowla została wzniesiona w 130 roku  n. e i stała się główną bramą prowadzącą do miasta. Można przez nią bezpłatnie przechodzić by dalej penetrować stare miasto. Znajduje się tu też symbol Alanyi czyli  Złamany Minaret. W przeszłości budowla pełniła  funkcje kościoła a później meczetu. Meczet został złamany przez piorun podczas burzy. Kolejnym symbolem Antalyi jest wieżyczka Żłobkowanego Minaretu. Sam meczet został zniszczony a później odbudowany i dziś znajduje się w nim Muzeum Etnograficzne. 

 

                                                    Kilka zdjęć z Antalyi 






                                                                Brama Hadriana


Kilka zdjęć z Meczetu Cami Manavgat z czterema minaretami, pięknie zdobionego licznymi ornamentami








     o hotelach, kuchni tureckiej w następnych postach...